piątek, 24 lipca 2015

"Żywi i umarli" - Nele Neuhaus

Poprzednio pisałam o powieści młodzieżowej autorstwa Nele Neuhaus. Teraz czas na innego typu jej twórczość, dzięki której pokochałam czytać kryminały. Chodzi o kolejny tom z serii "Gorzka Czekolada" - nosi intrygujący tytuł: "Żywi i umarli".

Jest to jak zwykle ponad sześćset stron znakomitej lektury, ale osobiście wolałabym jeszcze więcej tej przyjemności. Mam wszystkie kryminały Neuhaus na półce (z tego powodu musiałam zwiększyć liczbę regałów) i mam nadzieję, że doczekam się jej kolejnych dzieł.
Z czym tym razem przyszło zmierzyć się Pii Kirchhoff i Oliverowi Bodensteinowi, a także zespołowi policji kryminalnej?
Powieść rozpoczyna się miłym akcentem w życiu policjantki Kirchhoff. Zaplanowała romantyczny urlop na wyspach ze świeżo poślubionym małżonkiem. Niestety wkrótce w pracy sytuacja ulega zmianie, bowiem zostaje zamordowana żona lekarza transplantologa.
To tylko wierzchołek góry lodowej. Kilka dni później ma miejsce kolejne zabójstwo. To sprawka człowieka zwanego przez wszystkich Snajperem. Z biegiem czasu pojawiają się kolejne ofiary.
W wydziale policjanci są w większości na urlopie bądź zwolnieniu lekarskim. Pia nie chce zostawiać szefa ze sprawą kilku morderstw, więc decyduje się zrezygnować z urlopu i zająć się sprawą Snajpera.
Robi się naprawdę gorąco, gdy do różnych komisariatów docierają nekrologi zabitych sporządzone przez zabójcę, a policja nadal błądzi po omacku...
Okazuje się, że aktualna sprawa jest powiązana z inną sprzed 10 lat.
Co łączy obie sprawy i jak potoczy się śledztwo?

Książkę czyta się przyjemnie i szybko. Kilka rzeczy zwróciło szczególnie moją uwagę (dzięki pani Annie Heine nie mogę się obejść bez karteczek oraz ołówka do zaznaczania, to mój niezbędnik do poprawek redaktorskich - za co bardzo dziękuję i pozdrawiam). Chodzi o brak słów, liter, albo o literkę za dużo. Ostatnio dokładniej sprawdzam książki pod tym kątem. Chciałoby się powiedzieć kilka słów o zakończeniu powieści, ale Wam tego nie zrobię. Zachęcam do zapoznania się z tym dziełem literackim, po którym będziecie mieli ochotę na więcej. Więcej nie napiszę, bo za dużo ujawnię...

Recenzja dla:

Media Rodzina

1 komentarz:

  1. dotychczas miałam okazję przeczytać kilka książek tej autorki i powiem tak: byłam nimi zachwycona :) niedługo zacznę się rozglądać za tą pozycją w księgarniach :)
    serdecznie pozdrawiam i życzę udanych wakacji, zwariowana książkoholiczka ♥

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...