poniedziałek, 28 września 2015

"Odlotowa czternastka"

Teraz dla odmiany napiszę o kryminale przyprawionym dużą dawką humoru. 
Domyślacie się chyba, że chodzi o kolejny tom przygód Śliweczki.
Książka “Odlotowa czternastka” jest napisana w dotychczasowym stylu. Tym razem Stephanie musi odnaleźć Lorettę Rizzi. Nie stanowi to dla niej problemu, ale nie zamyka też sprawy.
Loretta ma syna, który chodzi do szkoły i ktoś musi go pilnować podczas pobytu jego matki w areszcie.
Rodzina Rizzi nie chce wpłacić za nią kaucji.
Okazuje się, że Joe Morelli jest spokrewniony z Mariem i jego matką. Stephanie przypadkiem została czasową opiekunką "Zooka". Do tej pory opiekowała się tylko swoim chomikiem Reksem.

Oprócz tego daje o sobie znać sprawa sprzed lat - związana z rodziną Rizzich i kradzieżą dużej sumy pieniędzy.

Jak zwykle nie brakuje w życiu Stephanie wydarzeń z udziałem Komandosa.
Teraz współpracują przy ochronie piosenkarki o imieniu Brenda.
W tym momencie fabuła robi się jeszcze ciekawsza i zabawniejsza.

O tej powieści mogłabym gadać godzinami i opisać całą fabułę szczegółowo oraz wciągnąć w świat wykreowany przez Janet Evanovich nowych czytelników (wypróbowane).

Bez dłuższego rozpisywania się polecam i zachęcam do lektury, bo pozwala oderwać się od codziennych problemów.

Recenzja dla:

Fabryka Słów

poniedziałek, 21 września 2015

"Ropuszki" - Aneta Jadowska

 Na półce mam już wszystkie książki o przygodach Dory Wilk. Uwielbiam ich autorkę, gdyż Aneta Jadowska jest wspaniałą pisarką. Jako książkoholiczka pochłaniam jej dzieła, mam po nich niedosyt i pustkę w głowie. Przez to nie wiem, co napisać. To będzie chyba najkrótsza recenzja poświęcona jej twórczości.
Książka "Ropuszki" składa się z siedmiu opowiadań, dwa z nich autorka już wcześniej zamieściła na swojej stronie internetowej. Te historie nawiązują do heksalogii o wiedźmie i dotychczasowi fani tego stylu będą wniebowzięci.
Okładka książki Ropuszki

Nie będę opisywać fabuły, gdyż po lekturze "Ropuszek" dopadł mnie kac książkowy,
a w takich przypadkach wpadam w słowotok, więc wolę przemilczeć szczegóły. Nie będę się rozpisywać, żeby nie psuć zabawy. Wspomnę tylko, że jak zwykle dużo się dzieje. Dora czyni swoją powinność, a diabeł i anioł bynajmniej się nie nudzą podczas jej nieobecności.


Książkę warto przeczytać i umilić sobie tym oczekiwanie na powieść o Witkacym.

wtorek, 1 września 2015

“Dziewczynka z szóstego księżyca”

W wakacje nic się człowiekowi nie chce, a w takie upały tym bardziej. Z tego powodu ostatnio wolałam zabrać się do czytania czegoś lekkiego. Chodzi o powieść “Dziewczynka z szóstego księżyca”  autorstwa Moony Witcher.


Główna bohaterka tej książki dla dzieci mieszka w Madrycie wraz z dwiema ciotkami - Carmen oraz Andorą i ze zwierzakami. Dziadek Misza uczy ją alchemii. Jej rodzice są naukowcami, ale rzadko ich widuje. Nina tęskni za nimi.  Dużo czasu poświęca na uczenie się do egzaminów.
Pewnego dnia o godzinie dwudziestej drugiej budzi się i odkrywa, że jej znamię na ręce powiększyło się oraz zmieniło kolor. Dziewczynka jest w szoku.
Gwiazda na dłoni ma teraz czarną barwę i ostrzega o niebezpieczeństwie, które wisi w powietrzu.
Tylko co może zdziałać mała dziewczynka?
Ta jedna noc to epicentrum przyszłych koszmarnych wydarzeń.
Jak Nina poradzi sobie sama w walce o odkrycie sekretów dziadka Miszy mieszkającego w Wenecji?
Co uczyni, gdy przyjdzie jej się zmierzyć z innymi  tragediami w rodzinie?
Tego nasi milusińscy dowiedzą się po lekturze tej niewielkiej czytanki.
Jest to dobrze napisana powieść dla dzieci.
Błędów prawie tam nie ma, przynajmniej redaktorskich. Zauważyłam jeden techniczny.
Opisy w książce przyciągają uwagę, są dopracowane i barwne.
Polecam i zabieram się za coś polskiego.


RECENZJA DLA:

Wydawnictwo Olesiejuk

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...