czwartek, 11 września 2014

„Nomen Omen” - Marta Kisiel

Z twórczością Marty Kisiel zetknęłam się po raz pierwszy kilka lat temu podczas pobytu w szpitalu. Chodzi o książkę „Dożywocie”, po którą pewnie bym nie sięgnęła, gdyby nie pielęgniarka z oddziału rehabilitacji, która mi o niej opowiedziała i zachęciła do lektury tak, że po kilku godzinach zabrakło mi kartek do przewracania. Po jej przeczytaniu chciałam napisać recenzję, ale nie wiedziałam, co napisać i jak to zaszufladkować. Zastanawiam się nad powtórną lekturą i być może napiszę więcej o tej powieści w przyszłości. Trudność tkwi w tym, że „Dożywocie” jest pozbawione fabuły.

Marta Kisiel jest polską pisarką fantasy, a z wykształcenia polonistką. Zadebiutowała opowiadaniem „Rozmowa dyskwalifikacyjna” na łamach internetowego magazynu literackiego „Fahrenheit”. Aktualnie ma na swoim koncie również dwie powieści: „Dożywocie i „Nomen Omen”. Teraz skoncentruję się na tej drugiej książce.


Salomea Klementyna Przygoda ma dwadzieścia pięć lat i mieszka z rodzicami. Jej brat Niedaś studiuje we Wrocławiu. Sytuacja rodzinna nie jest ciekawa. Matka namawia ją do korzystania ze swobody seksualnej, a brat sprawia wszystkim jedynie kłopoty. Salka pewnego dnia ucieka więc z rodzinnej miejscowości do Wrocławia, bo ma już dosyć swojej rodziny. Wprowadza się na Lipową 5, gdzie życie nie przypomina jednak sielanki. W nowym domu z telefonu dobiegają nieznajome i dziwne szepty. Jej współlokatorka to dobrze wychowana i gustująca w śmietankowych wafelkach papuga, która jest nazywana Roy Keane. Zamieszkuje tam też Pani Bolesna, a później wychodzi na jaw obecność jej dwóch sióstr „ksero”.
Pewnego dnia pojawia się Niedaś, który próbuje z miłości do siostry utopić ją w Odrze. Jednak to tylko początek komplikacji.

Powieść pod każdym względem jest świetna. W książce są zamieszczone mapki Wrocławia, które pozwalają umiejscowić wydarzenia opisane w powieści. „Nomen Omen” czyta się szybko i przyjemnie, a chwilami tekst wywołuje u czytelników śmiech. Czekam na kolejną porcję twórczości Marty Kisiel w tym stylu. Polecam! Warto przeczytać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...